Opowieść chłopca
Uwielbiam jedną scenę w pierwszej części filmu o “Nieśmiertelnym”, mam także fisia na punkcie muzyki Queen. Słuchając kiedyś “Kind Of Magic” zobaczyłem przed oczyma scenę, w której hitlerowcy gonią przez zniszczone miasto małego chłopca. Na niebie widać nadciągającą burzę, zupełnie jak na obrazie Klimta. Chłopiec wbiega na teren zrujnowanej posesji otaczającej starą willę. Rozpaczliwie uderza małymi piąstkami w drzwi. Odwraca głowę i widzi Niemców, którzy zatrzymali się przy bramie. Wojskowi nie postąpili ani kroku dalej. Zanim chłopiec zdąży znowu grzmotnąć we framugę drzwi, te zupełnie niespodziewanie się otworzą… To “Opowieść chłopca” to historia o tym, co znajduje się w starej willi. Bardzo długo poprawiałem ten tekst i zastanawiałem się nad tym, czy tym razem nie przesadziłem z komiksową konwencją opowieści. Co z tego wyszło - osądzicie sami…

