Powstało sporo horrorów, które w ten, czy inny sposób wykorzystują klimat Bożego Narodzenia. Sam także chętnie sięgam po świąteczne motywy, pisząc opowiadania grozy (np. „Wesołych Drzew” w zbiorze „Demony”, czy „Opowieść wigilijna” w zbiorze „Mordercy”). Jest bowiem coś mrocznego w tradycji wstawiania do domu ściętych, umierających drzew i zapraszania do ...
.
czytaj dalej →
Nowy Orlean – miasto wampirów i jazzu. Właśnie tam natrafiamy na ślad kolejnego mordercy przez duże „M”. Nie wyróżnia go może liczba ofiar. Przypisuje mu się ledwie ponad osiem morderstw (czasem dwanaście lub szesnaście), ale za to – nigdy go nie złapano. Axeman, bo tak nazywano go w prasie (a ...
.
czytaj dalej →
Mały polski akcent w panteonie najsłynniejszych morderców naszych czasów. No może nie taki znowu mały. W końcu Rysiek miał prawie dwa metry wzrostu i ważył niemal sto czterdzieści kilo… W jego żyłach oprócz polskiej krwi, płynęła także gorąca krew irlandzka. Podobno wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. Iceman jest najwyraźniej wyjątkiem ...
.
czytaj dalej →