Notatka na brzegu kartki: Mroczny listopad 2009
Kolejny miesiąc za mną. Miesiąc – niespodzianka (Sic!) wypełniony pracą i to po brzegi. Ruszyło czasopismo „Lśnienie”. Od tygodnia obściskuję numer pierwszy i staram się eliminować wszystkie niedoskonałości, tak, aby numer drugi sprostał Czytelniczym wymaganiom. Cały zespół ostro pracuje nad kolejnymi materiałami i jeżeli projektu nie zabije finansowa proza życia, to kolejne numery pisma będą dużo, dużo lepsze niż realizowany w pośpiechu debiut. Ale jak to mówią – zawsze jest lepiej mieć coś, od czego można się odbić.
Ostatnie Halloween było szczególnie nie tylko w związku z premierą „Lśnienia”. Na Horror Festiwal wyświetlano krótkometrażowy film „Head To Love” na motywach opowiadania „Głowa do kochania”, które napisałem z Kazkiem Kyrczem. Jeżeli ktoś nie czytał tego tekstu, ma kolejną szansę, aby się z nim zapoznać w antologii opowiadań grozy „CITY 1”, która dopiero co ukazała się w całej Polsce. W związku z nadmiarem pracy, o miesiąc przesunęła się premiera mojej nowej książki – przygodowej powieści grozy pt. „Decathexis”. Premiera książki jeszcze przed Mikołajkami. Już teraz trwają prace nad kontynuacją tej historii oraz nad komiksem orbitującym dookoła wielu wątków z powieści.
Zarówno ilustracje do książki, jak i komiks przygotowuje prze zdolna Agata Cholewa, której dwie ilustracje możecie podziwiać w tym wpisie. Jakie są moje najbliższe plany? Zatapiam się w pracy naukowej, w robocie nad numerami „Lśnienia” oraz w składaniu nowego zbioru opowiadań. Dziesięć z dwunastu tekstów, które planuję jest już gotowych i za jakiś czas zacznę szukać wydawcy. W nowym roku z pewnością pojawię się także kilka razy w prasie tematycznej i będę twardo wykańczał kolejną powieść – zapowiadane już dawno temu „Cmentarzysko”.
Mam nadzieję, że wróciliście ze Święta Wszystkich Zombie bezpiecznie do domu. Dziękuję za wszystkie maile, wiadomości na facebooku (aktualne info o tym, co porabiam) i NK. Dzięki za cierpliwość i pozytywną energię. Zobaczymy się już niedługo na konwentach i spotkaniach autorskich.
2 listopada 2009/ Dzień Zaduszny, duszny jak cholera…



brak komentarzy - możesz być pierwszy