Kolejny miesiąc za mną. Miesiąc – niespodzianka (Sic!) wypełniony pracą i to po brzegi. Ruszyło czasopismo „Lśnienie”. Od tygodnia obściskuję numer pierwszy i staram się eliminować wszystkie niedoskonałości, tak, aby numer drugi sprostał Czytelniczym wymaganiom. Cały zespół ostro pracuje nad kolejnymi materiałami i jeżeli projektu nie zabije finansowa proza życia, to kolejne numery pisma będą dużo, dużo lepsze niż realizowany w pośpiechu debiut. Ale jak to mówią – zawsze jest lepiej mieć coś, od czego można się odbić. Read the rest of this entry »
